Związek Stowarzyszeń Forum Lubelskich Organizacji Pozarządowych,        ul. Krakowskie Przedmieście 53, 20-076 Lublin,        biuro@flop.lublin.pl,        http://www.flop.lublin.pl

Aktualności

ZAPRASZAMY do przeczytania artykułu „Porzucone hulajnogi” z cyklu „Paszport do Dziennikarstwa Obywatelskiego” w ramach projektu „Proaktywni 60+ do CELU” dofinansowanego z Rządowego Programu ASOS
Napisał(a): Wojciech Dec dnia 29.11.2019
Aktualności >>

 

Porzucone hulajnogi

 

Leżą na trawnikach, chodnikach, czasem na poboczach ulic. Elektryczne hulajnogi. Oprócz tego że szpecą, są też zagrożeniem – łatwo się o nie potknąć, zwłaszcza osobom starszym i słabo widzącym. Skąd plaga porzucanych hulajnóg się wzięła i dlaczego nikt się do nich nie przyznaje?

Elektryczne hulajnogi pojawiły się w Lublinie pod koniec października 2019 r. Pochodzą z wypożyczalni, w której znajduje się obecnie 100 sztuk.  Usługę oferuje firma Blinkee.city, ta sama, która wiosną 2018 r. zaoferowała do dyspozycji mieszkańców skutery Blinkee. Po wypożyczalniach rowerów miejskich oraz elektrycznych samochodów, jest to kolejna usługa mająca przybliżyć nas do świata bez spalin. Blinkee.city to rozwijająca się sieć skuterów i hulajnóg elektrycznych na minuty w Europie. Na pojazdach firmy można poruszać w 28 miastach w Polsce oraz 8 metropoliach zagranicznych.

Lublinianie z entuzjazmem podeszli do nowego pomysłu, korzystanie z hulajnóg cieszy się dużą popularnością. Jednak dużym problemem jest sposób, w jaki osoby wypożyczające hulajnogi porzucają je na chodnikach. System wypożyczania zakłada, że hulajnogę po skończonej jeździe można zostawić w dowolnym miejscu na wyznaczonej trasie - tak, by mogła z niej skorzystać następna osoba. W odróżnieniu do rowerów miejskich, nie trzeba przyczepiać ich do żadnej stacji dokującej. Efekt? Hulajnogi są często zostawiane w przypadkowo wybieranych miejscach i blokują przejście.

Istnienia nowoczesnych elektrycznych hulajnóg nie przewidziano w kodeksie drogowym, więc ich użytkownicy są obecnie traktowani tak samo jak piesi. W efekcie hulajnogami nie można legalnie jeździć ani po ścieżkach rowerowych, ani po jezdniach. Zostają chodniki - a tam z kolei osoby jeżdżące na hulajnogach stwarzają zagrożenie dla pieszych. Zwłaszcza, że elektryczną hulajnogą można się rozpędzić nawet do 25-30 kilometrów na godzinę, a na zatłoczonym chodniku o potrącenie nietrudno.

Wygląda na to, że Lublin nie znalazł jeszcze pomysłu na pozbycie się problemu porzucanych hulajnóg. Jedyne, co władze miasta mogą zrobić, to zlecić służbom Zarządu Dróg Miejskich usuwanie porzuconych hulajnóg. Jednak zanim patrol przyjedzie na miejsce, hulajnoga może już być zabrana przez kolejnego użytkownika. W innych miastach, tam gdzie hulajnogi pojawiły się wcześniej, pomysły już znaleziono. W Warszawie stołeczny ZDM zaczął rekwirować pojazdy i w miejskim magazynie znalazło się ich ponad pół tysiąca. Przez pewien czas właściciele ich nie odbierali, jednak firma w końcu zdecydowała się zabrać pojazdy.

Problem z porzuconymi hulajnogami miały Kraków i Gdynia. Tam także zdecydowano się na konfiskatę pojazdów. W przypadku Gdańska firma zajmują się wypożyczaniem pojazdów wymusiła poprawne parkowanie przez wypożyczających. Przed oddaniem hulajnogi należy zrobić zdjęcie, że została ona pozostawiona w odpowiednim miejscu. W przeciwnym wypadku opłata jest stale naliczana, tak jakby zwrotu nie było.

 

Urszula L.

 

Do pobrania:

Artykuł: "Porzucone hulajnogi"

Wstecz