Związek Stowarzyszeń Forum Lubelskich Organizacji Pozarządowych,        ul. Krakowskie Przedmieście 53, 20-076 Lublin,        biuro@flop.lublin.pl,        http://www.flop.lublin.pl

Aktualności

ZAPRASZAMY do przeczytania artykułu „Śmieciowy punkt widzenia” z cyklu „Paszport do Dziennikarstwa Obywatelskiego” w ramach projektu „Proaktywni 60+ do CELU” dofinansowanego z Rządowego Programu ASOS
Napisał(a): Wojciech Dec dnia 03.12.2019
Aktualności >>

 

Śmieciowy punkt widzenia

 

Kto ma płacić za odbiór śmieci – właściciel lokalu, czy jego użytkownik? Pytanie ważne dla tysięcy mieszkańców Lublina, którzy zamieszkują albo w lokalu wynajmowanym, albo w takim, którego właściciel przestał płacić za śmieci.

Nie podlega dyskusji, że gdziekolwiek byśmy nie mieszkali, wszędzie musimy płacić za wytwarzane przez siebie śmieci. I to płacić niemało, bo podwyżka goni tu podwyżkę. Każdy właściciel mieszkania powinien wypełnić deklarację o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi i regularnie ją wnosić. Co jednak w sytuacji - gdy mieszkamy, ale nie jesteśmy właścicielami lokalu? Kto płaci i na jakiej podstawie?

Sprawa wydaje się prosta przy klasycznym wynajmie. Właściciel umawia się z najemcą, że w opłatach które od niego pobiera zawiera się również koszt odbioru śmieci. Czyli bierze obowiązek wnoszenia opłat na siebie. Albo umawia się, że za śmieci płaci najemca. I w takich sytuacjach jest po sprawie. Problem pojawia się wtedy, gdy właściciel mieszkania nie chce płacić za śmieci. Na przykład składa deklarację, że nie jest właścicielem, mimo że nim jest. Albo że płaci pod innym adresem, z reguły daleko poza Lublinem. I co wtedy?

Wtedy Wydział Ochrony Środowiska Urzędu Miasta, nie sprawdzając prawdziwości oświadczenia złożonego przez właściciela, wysyła wezwanie do kolejnej osoby zameldowanej pod danym adresem, traktując ją jako użytkownika. Zgodnie bowiem z przepisami prawa, „podmiotem zobowiązanym do złożenia deklaracji jest właściciel, współwłaściciel, użytkownik wieczysty, jednostka lub osoba posiadająca nieruchomość w użytkowaniu”.

A zatem dla urzędu użytkownikiem jest na przykład mieszkająca z nim żona właściciela mieszkania, który unika płacenia za śmieci. Tylko że żona takim użytkownikiem być nie chce i płacić za kogoś również nie zamierza. Osoby, które wbrew swojej woli zostały uznane za użytkowników, w sporze z urzędem posługują się przepisami kodeksu cywilnego. Tenże kodeks stanowi, że „…użytkowanie powstaje wyłącznie w drodze umowy stron.

Do ustanowienia użytkowania stosuje się odpowiednio przepisy o przeniesieniu własności, przy czym oświadczenie właściciela nieruchomości musi mieć formę aktu notarialnego”. Czyli jeśli właściciel lokalu – w tym przypadku mąż - nie przyznał notarialnie prawa użytkowania swojej żonie, to ta nie powinna być uznawana za użytkownika. Oczywiście według kodeksu cywilnego, bo według Wydziału Ochrony Środowiska niekoniecznie. Bo jeśli ktoś mieszka, to znaczy że użytkuje, a jeśli użytkuje - to jest zobowiązany do złożenia deklaracji i płacenia za odbiór odpadów.

Spór pozostaje nierozstrzygnięty, na sądowe rozstrzygnięcie, że osoba nie posiadająca notarialnie potwierdzonego prawa użytkowania nie ma obowiązku płacenia za śmieci, jeszcze nikt się nie zdecydował. Wygląda na to, że lubelskim urzędnikom nie robi różnicy, kto płaci. Byle było zapłacone. Poniekąd to słuszne, tylko że nie zawsze sprawiedliwe?

 

Henryka

 

Do pobrania:

Artykuł: "Śmieciowy punkt widzenia"

Wstecz